Polityka Donalda Tuska

Donald Tusk urodził się 22 kwietnia 1957 roku w Gdańsku. Z wykształcenia jest historykiem. Ukończył liceum i uniwersytet w Gdańsku. Był i jest związany ze swoim miastem, choć teraz przebywa w Warszawie. Jeden z barwniejszych polityków polskich. Tak naprawdę polityką zajął się już w czasach akademickich tworząc Studencki Komitet Solidarności. Przeciwstawiał się władzy komunistycznej tworząc grupy samokształcenia i zajmując się kolportażem ulotek o treściach wykraczających poza narzuconą cenzurę. Został także przewodniczącym Solidarności. Jego kariera polityczna nabrała większego zasięgu, kiedy stworzył Platformę Obywatelską. Został przewodniczącym klubu partyjnego. Startował także w wyborach na prezydenta, jednak nie odniósł sukcesu. Choć wynik w wyborach był imponujący. Został premierem. Funkcję te pełni do dziś. Jego partia zyskała wśród obywateli duże poparcie, jak również on sam. Prowadzi politykę, która ma na celu pogodzenie poglądów liberałów i konserwatystów. W Platformie Obywatelskiej znalazło się miejsce dla przedstawicieli obydwu tych ruchów. Sam jest liberałem i niekiedy musi walczyć z resztą swojego konserwatywnego ugrupowania. Z pewnością nie zawsze zgadza się ze wszystkimi. Lubiany przez polityków światowych, przeciwko którym nie występuje. Jest politykiem, który zawsze pragnie osiągnąć kompromis.

Politycy przeciw rajom podatkowym

Światowym politykom zależy na tym, aby zniwelować możliwości bogatych obywateli do ucieczki z kraju w strefę ochronną krajów zwanych rajami podatkowymi. Politycy tworzą coraz nowsze ustawy, które często uderzają w najbogatszych, ale również biednych. Poprzez odbieranie pieniędzy zamożnym i tworzenie coraz nowszych form podatków i ich podnoszenie pragną ratować budżety państw. Niestety rynek gospodarczy rządzi się własnymi prawami i polityka nie jest w stanie zapobiec temu, aby najbogatsi obywatele pozostawali w kraju i płacili wygórowane podatki. Ci ratują się ucieczką do rajów podatkowych. Dzięki nim ich dochody są bezpieczne. Natomiast polityka finansowa państw musi ratować się opodatkowaniem mniej zamożnych obywateli. Francuski premier pragnie opracować nową formułę, aby uniemożliwić wypływ kapitałów z kraju oraz zlikwidować tak zwane raje podatkowe. Jednak jak się okazuje z rajów podatkowych korzystają nie tylko przedsiębiorcy, ale również osoby spokrewnione z politykami. Każdy pragnie chronić swoje dochody. Może państwa powinny zastanowić się nad polityką gospodarczą i wysokością podatków. Ludzie powinni mieć perspektywę płacąc podatki. Wiedzieć, że dzięki temu coś zyskują a nie tylko tracą. Niestety podatki są traktowane, jako zamykanie dziur budżetowych państw, a nie wspieranie gospodarki.

Obietnice wyborcze i ich realizacja

Polityka koło zatacza. Niestety, jak widać na przykładzie kilku miast ekipa rządząca traci poparcie obywateli. Zamiast wybierać polityków Platformy Obywatelskiej ludzie decydują się na przedstawicieli z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Tak naprawdę na scenie politycznej naszego kraju nadal górują tylko te dwa ugrupowania. Władza jest podzielona między Platformę i PiS. Rząd nie wywiązał się z licznych obietnic. Ustawy, które miały być uchwalone stoją w miejscu lub ugrzęzły w martwym punkcie. Pojawiają się nowe problemy, a stare pozostają zamiecione pod dywan. Nadal nie ma rozwiązań w sprawie in vitro lub związków partnerskich. Przez miesiące obserwujemy burze polityczną wokół danego tematu, który po chwili umiera śmiercią naturalną. Traci zainteresowanie mediów i polityków. Wyciągane są kolejne pomysły. Brak rozwiązań jest męczący dla obywateli. Politycy powinni zacząć myśleć o społeczeństwie, a nie tylko o tym, żeby wygrać kolejne wybory. Wysuwać coraz to nowsze wabiki, które mają przyciągnąć wyborców. W Polsce nadal brakuje nowych dróg. Przekraczając granicę kraju widać różnice w podejściu do infrastruktury. Niestety politykom bardziej zależy na wygrywaniu wyborów i pseudo rządzeniu, a niżeli na realizowaniu obietnic wyborczych. Ludzie pragną zmian. Głosują w wyborach po to, aby coś się zmieniło w ich życiu.

Obietnice przed wyborami

Obecnie dla nikogo nie jest już istotne, aby wystartować w wyborach z programem politycznym. Poświęcić czas na jego przemyślenie i dogłębną analizę racji bytu. Środki masowego przekazu doprowadziły po części do tego, że ważniejsze od programu politycznego stały się wystąpienia publiczne i obrażanie innych polityków. Wytykanie im błędów i tego, że nie zrealizowali pokładanych w nich obietnic. Natomiast mniej istotną sprawą jest to, aby zaprezentować swój program w pełni. Czasami obiecuje się w trakcie kampanii wyborczych to, czego ludzie pragną, a co czasami jest nie osiągalne. Toczy się walki o pozyskanie zwolenników na polu obietnic gospodarczych lub prospołecznych. Dla większości obywateli ważne jest to, aby gospodarka dobrze się rozwijała, były zapewnione dobre warunki pracy, pieniądze na życie, placówki edukacyjne dla dzieci. W trakcie kampanii wyborczych politycy sięgają właśnie po te pragnienia, składają propozycję, że będą one zaspokojone, jednak nie podają sposobów, jakimi chcą to osiągnąć. Dlatego tak często zdarza się, że nie są one realizowane. Dziura budżetowa, brak pieniędzy powoduje to, że podatki zamiast być zmniejsza są zwiększane. Młodzi ludzie nadal nie mogą znaleźć pracy, a starsi muszą w niej pozostać jeszcze dłużej aniżeli pokolenie poprzednie. Przed wyborami należy dobrze się zastanowić, co jest możliwe do spełnienia.

Nowy projekt w sprawie równego traktowania

Agnieszka Kozłowska – Rajewicz jest ministrem do spraw równego traktowania. Opracował ona Program Działań na Rzecz Równego Traktowania. Jak wynika z przeprowadzonych badań wielu ludzi czuje się dyskryminowanych w Polsce ze względu na wiek, płeć lub stan majątkowy. Minister pragnie, aby w opracowywaniu aktów prawnych zwracano większą uwagę właśnie na te kwestie, a w każdym urzędzie znalazł się koordynator i pełnomocnicy do spraw równego traktowania. Mieli by oni sprawdzać każde wydawane akty pod względem dyskryminacji obywateli. Niektórzy uważają, że dokument przygotowany przez Agnieszkę Kozłowską – Rajewicz rozpocznie kolejną burzę polityczną. Jak wynika z wypowiedzi ministra finansów budżet państwa nie przewiduje nowych stanowisk i nie stać nas na zatrudnianie dodatkowych osób. Ponad to, jak obiecywała ekipa rządząca miała nastąpić restrukturyzacja administracji państwowej i zmniejszenie liczby stanowisk. Niestety nadal jest inaczej. Administracja państwowa pochłania coraz więcej pieniędzy. Nowe akty prawne wymagają coraz to nowszych specjalistów. Warto się zastanowić nad tym, czy uda się w pełni przeciwdziałać dyskryminacji i czy koordynatorzy są faktycznie osobami niezbędnymi. Każdy polityk powinien kierować się swoim sumieniem i być nastawiony na potrzeby każdego człowieka.

Monarchia współczesnej Europy

W Europie nie ostało się już wiele monarchii. Pozostało ich zaledwie dwanaście. Królowie nie sprawują już realnej władzy, ale nadal są ważni dla swego ludu. Dostarczają nowych plotek, świat najlepiej zna królową Elżbietę i księcia Williama. Jest to najbardziej rozpoznawany urząd świata. Są niejako wizytówką Wielkiej Brytanii i monarchii. Ponad to przynoszą wielkie korzyści Brytyjczykom. Na ślub księcia do Londynu ściągnęły miliony turystów, zasilając budżet przedsiębiorców angielskich. Ponad to plotki z życia królów są interesujące i każdy śledzi ich losy z zapartym tchem. Tak naprawdę polityka spoczywa już rękach ludu, który idąc na wybory wybiera partie rządzące. Kierują się programami wyborczymi i obietnicami. Wybierają te opcje, które najbardziej im odpowiadają. Tak naprawdę władze sprawuje rząd. Jednak niewielu obywateli jest w stanie zrezygnować z tego, aby ich kraj przestał być monarchią. Niestety, jak pokazują doniesienia z nielicznych krajów, wielu obywateli ma dość swoich królów i ich rodzin. Obecnie w Europie jest kryzys, a utrzymanie rodzin królewskich pochłania pieniądze. Ci zamiast wspierać obywateli i zaciskać pasa, jak oni roztrwaniają fortuny na wakacje i przyjemności. Dlatego w dobie kryzysu gospodarczego narodził się kryzy monarchii. Z dwunastki pozostanie niewielu.

Katastrofa smoleńska i polityka

Nadal trwa polityczna burze wokół katastrofy smoleńskiej. Największe jej apogeum przypadło zaraz po jej nastaniu, a na chwilę obecną mamy do czynienia raz, co jakiś czas z pojawiającymi się informacjami w mediach i spekulacjami dotyczącymi teorii zamachowych. Wydaje się, że politykom Prawa i Sprawiedliwości bardziej zależy na tym, aby została potwierdzona ich hipoteza dotycząca zamachu na prezydenta. Natomiast inne ugrupowania, w tym Platforma Obywatelska pragnie wyjaśnić tę tragedię w sposób fachowy uwzględniający różne możliwości dojścia do takiej katastrofy. Prawdą jest, że w tym wypadku lotniczym zginęło wielu znamienitych polityków i przedstawicieli środowisk intelektualnych. Z pewnością nikt nie mógł przewidzieć, że wysyłając tak liczną grupę znamienitych gości dojdzie do tego, że samolot się rozbije. Niestety zaraz po katastrofie rozpętała się burza polityczna, która nadal wisi nad krajem. Ludzie są zasypywani teoriami spiskowymi. Obwinia się Rosjan o to, że pragnęli śmierci polskiego prezydenta. Mało mówi się natomiast o tym, że mógł to być zwyczajny wypadek lotniczy, do których dochodzi dość często. Politycy powinni zebrać zespół ekspertów lotniczych, którzy by rozwiali wszelkie wątpliwości, a nie przepychać się między sobą coraz to nowszymi spekulacjami. Społeczeństwo może być już tym zmęczone.

Gdzie odnajdzie się Gowin

Po tym, jak Jarosław Gowin został zdymisjonowany przez Donalda Tuska postanowił w 2014 roku wystartować na prezydenta miasta Krakowa. Według niektórych polityków Platformy Obywatelskiej jest to bardzo dobra decyzja. Uważają, że dzięki decyzji Gowina Platforma będzie mogła znowu rządzić w Krakowie. Wyżej wymieniony były minister nie jest także zaskoczony tym, jak również nie są zaskoczeni jego dymisją koledzy partyjni. Już od dłuższego czasu nie zgadzał się on w wielu kwestiach z premierem dotyczących kierunków rządzenia. Prezentował odmienne zdanie w sprawie in vitro, jak również związków partnerskich. Wielu jednak podkreśla to, że nadal jest dla niego miejsce w Platformie Obywatelskiej i pragną z nim współpracować. Dlatego są zadowoleni z decyzji dotyczącej startu w wyborach samorządowych. Gowin z pewnością ma szanse w nich wygrać. Jest znanym i lubianym politykiem, który nie ugina się w swoich poglądach. Zapowiada także, że jako prezydent miasta Krakowa poświęci się jemu do końca. Wielu rozważa także, czy będzie on kandydował na szefa Platformy Obywatelskiej, z którą postanowił się nie rozstawać. Zdymisjonowanie Gowina z pewnością nie odsunie go od życia politycznego, ale wykaże nowe kierunki jego działalności. Czas pokaże czy zostanie on prezydentem Krakowa, czy może wystartuje w wyborach na szefa klubu PO.

Demokracja nie jest najlepszym ustrojem politycznym

Churchill powiedział kiedyś, że demokracja jest jednym z najgorszych ustrojów politycznych, jakie wymyślił człowiek, jednak do tej pory nikt nie znalazł lepszego rozwiązania. Zatem czy miał on rację. Patrząc na państwa totalitarne, gdzie nie liczy się głos jednostki, a wszelkie przejawy zdobycia wolności są tłamszone w zarodku, natomiast przeciwnicy polityczni zamykani w więzieniach lub zabijani w świetle prawa. Demokracja na takiej scenie wydaje się być najlepszym ustrojem politycznym. A jednak posiada ona swoje rozliczne wady. Są to rządy ludu, w których decyzję podejmuje większość podczas głosowania. Wybierają ludzie inteligentni, ale także tacy, którzy nie mają zbyt wielkiej wiedzy na temat polityki i życia społecznego. Głosować powinno się na programy wyborcze i ich przedstawicieli. Znać potrzeby państwa i sposoby rozwiązania problemów, aby móc wybrać najlepiej. Jednak zazwyczaj politycy kuszą obietnicami, które najczęściej nie mają pokrycia w rzeczywistości. Niekiedy nie spełniają pokładanych obietnic i wybierają drogę, której większość osób na nich głosujących nie chciała. Rządy ludu sprowadzają się, zatem do rządzenia przez partie polityczne, które uzyskały większość i mogą robić, co im się podoba. Zatem nie jest to ustrój politycznie doskonały. Niesie także ryzyko wprowadzenia rządów totalitarnych, zwłaszcza w młodych demokracjach.

Chwiejność młodej demokracji

Czasami można się zastanowić nad tym, dlaczego młode demokracje tak szybko upadają. Ludzie niekiedy przez dziesiątki lat walczą o to by wyrwać się spod ustroju i rządów jednego człowieka lub partii. Niekiedy wielu przypłaca to życiem lub latami spędzonymi w więzieniach. Wszystko w imię wolności i zmiany polityki swojego kraju. Nadal słychać o państwach, które cierpią pod tyranią dyktatora lub o takich, w których doszło do przewrotu. Rodzi się w nich demokracja. Ludzie pierwszy raz w życiu przystępują do wolnych wyborów. Mogą głosować na swoich reprezentantów do rządu, którzy będą występować w ich interesie. Niestety czasami po latach okazuje się, że pragną oni powrotu dawnego ustroju. Zazwyczaj wiąże się to z tym, ze kraj bywa uzależniony od wpływów innych państw totalitarnych, z którymi łączą go umowy gospodarcze. Do tej pory niskie ceny zostają podniesione. Gospodarka wolnorynkowa także staje się być wyzwaniem. Polityka wobec dawnych sojuszników nie przynosi spodziewanych korzyści, a nowi nie są w stanie im pomóc. Ubożenie obywateli i trudna sytuacja ekonomiczna związana z budowaniem nowego ustroju politycznego wywołuje niechęć do zmian. Narastające trudności sprawiają, że obywatele zwracają się w kierunku dawnych władz, które zapewniały im, jako takie bezpieczeństwo ekonomiczne.